Za całkowicie zniszczony dom, ubezpieczyciel wypłacił 32 tys. złotych

Superubezpieczenia.pl
Superubezpieczenia.pl

Właściciel doszczętne zniszczonego domu nie mógł uwierzyć w informację jaką przesalało mu PZU na temat wysokości przyznanego odszkodowania. Straciwszy dorobek całego życia, pan Andrzej otrzymał 32 tys. złotych na wybudowanie nowego domu.

 

Zamiast pięknego 120-metrowego domu z jednej z posesji wyziera dzisiaj wielka dziura

Gospodarstwo rolne to nie tylko pola czy sady. To także dom, magazyny, stajnie, obory i wiele innych budynków. Zgodnie z prawem musisz je ubezpieczyć (budynki to obiekty, które są trwale związane z gruntem, wydzielone z przestrzeni za pomocą przegród budowlanych oraz posiadają fundament i dach) – podkreśla na swojej stronie internetowej PZU S.A. Jak prawo, to prawo – pomyślał Andrzej Krakowski i zgłosił swój dom do ubezpieczenia. Teraz żałuje.

 

Ubezpieczyciel wypłacił 32 tys. odszkodowania za całkowicie zniszczony dom

Kiedy mężczyzna usłyszał ile ubezpieczyciel chce wypłacić za totalnie zniszczony dom nie mógł uwierzyć własnym uszom. W trakcie pożaru spowodowanego wybuchem gazu jego dom został najpierw dosłownie zalany przez strażaków, a w ruinie, która wyłoniła się po interwencji, nie był w stanie już mieszkać

Strop się oberwał, rozerwała się betonowa opaska wiążąca budynek, a następnie przewróciła się cała ściana. Po kilku sekundach ogień buchnął na dwa metry wysokości. Jak wspomina pan Andrzej: „ Nie mieliśmy żadnych szans. Chwilę później na miejscy pojawiła się straż pożarna. Nie licząc kuchni i łazienki większość udało się ocalić. Po paru godzinach przyjechał jednak nadzór budowlany, a teren został ogrodzony. Zapadła decyzja o całkowitej rozbiórce. Po kilku dniach z naszego budynku została dziura w ziemi”. – wspomina mężczyzna.

 

Na jakiej podstawie ubezpieczyciel przyznał tak niską kwotę?  

„Ubezpieczalnia uznała, że nie odpowiada za wybuch, tylko za straty spowodowane pożarem” -wyjaśnia Krakowski. W ten sposób on i jego rodzina ze 150 tys. złotych na jaki był ubezpieczony dom, otrzymali tylko 1/5 tej kwoty. Wraz ze skromnymi oszczędnościami nie wystarczyło to praktycznie na nic.

 

Małżeństwo cały czas inwestowało w dom

„Licząc z pomieszczeniem gospodarczym to 120-metrowy dom, miał pełną infrastrukturę, która pozwalała na całoroczny pobyt. Cały czas w niego inwestowaliśmy, jeszcze w lipcu wymieniliśmy wszystkie meble w kuchni. Piekarnika żona nawet nie zdążyła jeszcze użyć” – załamuje ręce Krakowski.

 

Pan Andrzej sam zbiera na odbudowę domu

Choć do tragedii doszło w drugiej połowie sierpnia, decyzja o przyznaniu 32 tys. złotych odszkodowania zapadła ledwie dwa tygodnie temu. Dlatego na platformie pomagam.pl, Krakowski założył zbiórkę, licząc na to, że pewnego dnia uda mu się odbudować leżący w Wiktorowie dom, który stanowi większość jego dobytku.

Środki przeznaczone na odbudowę spływają jednak bardzo powoli. Choć akcja ruszyła pod koniec sierpnia do 13. listopada udało się uzbierać tylko 15 z zakładanych 100 tys. złotych.

„Ja to się tułam po świecie, pracuje od kilku lat w Niemczech. Żona zamieszkała w tym czasie w domu kuzyna. Jakoś funkcjonujemy. Gdyby nie te 62-lata na karku być może było by łatwiej”.

 

Komentarz PZU

Po nagłośnieniu sprawy, ubezpieczyciel, w nieco pokrętny sposób, przyznał się jednak do błędu: „Z przykrością przyznajemy, że wskutek błędu rzeczoznawcy ze współpracującej z nami firmy zewnętrznej doszło do pomyłki”– odpowiedziała firma.

 

Źródło: www.innpoland.pl